2009.01.06

2005-01-30 18:07:4129 stycznia 2005 roku w Krapkowicach odbyła się chrześcijańska zabawa karnawałowa. Blisko 150 osób spotkało się, aby wspólnie przeżyć wieczór, bawiąc się i ciesząc z przebywania z tymi, którzy także kochają Pana Jezusa.
Wielu nienawróconych ludzi mówi, że chrześcijanie to smutasy, które nie potrafią się dobrze bawić. Ludzie ci uważają, że dobra zabawa jest wtedy, gdy stoły uginają się od jedzenia, a alkohol leje się strumieniami. To, co działo się w sobotę przeczy temu wyobrażeniu. Na bezalkoholowej imprezie ludzie bawili się wspaniale - duża w tym zasługa zespołu muzycznego, który prowadził zabawę. Przez prawie siedem godzin trwania balu uczestnicy pląsali przy szlagierach kilku minionych dziesięcioleci oraz współczesnych przebojach. Nie zabrakło również rytmów muzyki hebrajskiej i chrześcijańskiej. Serce rosło, kiedy ludzie w różnym wieku bawili się razem na parkiecie. Pary, często z kilkudziesięcioletnim stażem, były świadectwem wielkiej miłości do siebie, której uczą się od Jezusa. Zarówno młodzi jak i starsi nie czuli względem siebie dystansu i wspólnie radowali się na chwałę jedynego Zbawiciela i Odkupiciela Jezusa Chrystusa. Atmosfera braterstwa udzieliła się także ludziom, którzy podczas sobotniej zabawy po raz pierwszy mieli kontakt z chrześcijańską wspólnotą. Z ich późniejszych opinii można się było dowiedzieć, że czegoś takiego jeszcze w swoim życiu nie przeżyli...
To wspaniałe, że również na tanecznym parkiecie dzieci Boże mogą być świadectwem tego jak dobry jest ich Ojciec w niebie